Sprawy frankowe

Moją pierwszą sprawę frankową przyjąłem w 2017 r., gdy tego typu postępowanie wiązało się jeszcze z dużym ryzykiem i wieloma nierozstrzygniętymi zagadnieniami. Mimo to, jako pierwszy udostępniłem na swojej stronie autorską wersję pozwu. Od tego czasu minęły lata, które diametralnie zmieniły postrzeganie spraw frankowych. Dzisiaj mamy już bogate orzecznictwo, które wspiera kredytobiorców w walce z bankami, a Kancelaria powiększyła zespół i ma za sobą kilkaset zakończonych sukcesem postępowań. 

Dzięki nabytemu doświadczeniu nie tylko wiemy jak poprowadzić proces, ale doradzamy w niestandardowych przypadkach, opiniujemy ugody i zwracamy uwagę na ich potencjalne korzyści. Wyróżnia nas indywidualne podejście, bezpośredni kontakt, przyjazna atmosfera i klarowne zasady współpracy (także co do ceny, którą możesz sprawdzić poniżej), a przede wszystkim wysoka skuteczność.

Zachęcamy do kontaktu nie tylko osoby, które chciałyby unieważnić kredyt powiązany z walutą, ale także tych, którzy otrzymali od banku propozycję ugody i nie są pewni co do przedstawionych tam warunków. Analizujemy również umowy o kredyt złotowy, oparty o stawkę referencyjną WIBOR i doradzamy w tym zakresie.


Opiekun specjalizacji:

Bartłomiej Lisowski

W 2017 r. rozpoczął własną praktykę – początkowo obsługując spółki kapitałowe, a następnie pomagając setkom „frankowiczów” w unieważnieniu umów oraz odzyskaniu ich pieniędzy. Współautor programu Projuste.pl do obsługi tego rodzaju spraw.


Najczęściej zadawane pytania

Na czym polegają wady kredytów powiązanych z walutą?

Chodzi nie tylko o sprawy frankowe. Do 2012 r. banki udzielały również kredytów w innych walutach, które przedstawiały jako stosunkowo pewne (stabilne) na tle PLN. Miało to pozwolić na obniżenie oprocentowania, które było wyraźnie niższe dla walut takich jak CHF, EUR, USD. Kredyt stał się więc pozornie atrakcyjny dla obu stron (kredytobiorcy mogli liczyć na niższe oprocentowanie, a banki na większą liczbę klientów) i był ułomnym sposobem na rozwiązanie problemu mieszkalnictwa. Niestety banki nie informowały klientów o tym, z jak dużym ryzykiem wiąże się zawarcie takiej umowy. Z tego względu kredytobiorcy wchodząc do oddziału banku, narażali się na ryzyko porównywalne z tym, które spotykamy raczej na giełdzie. 

Przede wszystkim jednak, wady podobnych umów są ukryte w ich treści. Na potrzeby wypłaty i spłaty kredytu, waluta obca jest przeliczana na PLN. Przeliczenie to odbywa się jednak po kursie ustalanym w trakcie wykonywania umowy przez bank. W dodatku umowa jest przeliczana po dwóch kursach – w zależności od tego, kto dokonuje wypłaty środków. W rezultacie konsument nie tylko jest zdany na łaskę banku, ale także stale pokrywa jego koszty operacji finansowych, jak ma to miejsce w kantorze.

Jakie są skutki wadliwości takich umów?

Umowy takie są nieważne. Zostało to potwierdzone wieloma wyrokami sądów powszechnych, Sądu Najwyższego i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Potwierdza to m.in. uchwała Sądu Najwyższego, która w sposób kompleksowy opisuje skutki nieważności. 

Nieważność umowy pociąga za sobą obowiązek zwrotu wszelkich należności zapłaconych z tytułu jej wykonania: 

  • bank ma prawo do zwrotu wypłaconej na rzecz kredytobiorców kwoty kredytu;
  • kredytobiorcy mają prawo do zwrotu wszystkich zapłaconych rat oraz opłat okołokredytowych w pełnej wysokości.

Wykreślana jest hipoteka i oczywiście ustaje obowiązek zapłaty dalszych rat kredytu.

Co z dodatkowymi roszczeniami banku („wynagrodzenie za korzystanie z kapitału” lub „waloryzacją”)?

Bank nie ma prawa do żadnych innych roszczeń, które przewyższałyby wypłaconą kwotę kredytu.  Ani „wynagrodzenie za korzystanie z kapitału” ani jego „waloryzacja” nie są należne, co potwierdził Sąd Najwyższy w Uchwale z dnia 25 kwietnia 2024 r. (o której więcej przeczytasz tutaj).

Jak długo trwa proces i przed jakim sądem się toczy?

Sprawa toczy się przez Sądem Okręgowym właściwym dla miejsca zamieszkania kredytobiorców. Bardzo trudno określić jej przewidywaną długość, która zależy od wielu czynników, w tym od konkretnego sądu, wydziału, a nawet sędziego. Na długość procesu ma wpływ również zachowanie banku (Czy złoży apelację? Czy zaproponuje atrakcyjną ugodę?).

Dość powiedzieć, że najkrócej prowadzona przez nas sprawa trwała 10 miesięcy (od złożenia pozwu do prawomocnego wyroku), a najdłuższa trwa już 7 lat (obie toczą się w tym samym sądzie). Przeciętnie jednak sprawy zajmują 1,5 – 2,5 roku w I instancji i 1 – 2 lata w II. W tym czasie można jednak liczyć na zawieszenie spłaty i naliczanie wysokich odsetek od zgłoszonych roszczeń.

Czy wytoczenie powództwa przekreśla możliwość zawarcia ugody?

Nie. Zawarcie ugody jest możliwe na każdym etapie postępowania (również przed jego wszczęciem), aż do wydania prawomocnego wyroku. Co więcej doświadczenie wskazuje, że z biegiem procesu, pozycja negocjacyjna kredytobiorcy ulega wzmocnieniu, a banki oferują coraz korzystniejsze ugody. 

Bank zaproponował zawarcie ugody – co należy zrobić?

Przede wszystkim dokładnie zapoznać się z propozycją i jej konsekwencjami – czy zakłada ona zwrot świadczenia, czy też przeciwnie – nakłada na kredytobiorcę obowiązek zapłaty, a jeśli tak to jakiej kwoty i na jakich warunkach. 

Następnie należy ustalić jakie byłyby konsekwencje wygrania sprawy frankowej (unieważnienia umowy) – na jakie roszczenie mogliby liczyć kredytobiorcy w takim wypadku oraz z jakim ryzykiem taka sprawa się wiąże.

W rezultacie kredytobiorca może świadomie zdecydować o tym, które rozwiązanie jest dla niego atrakcyjniejsze. Należy pamiętać, że zwykle propozycję banku można negocjować, powołując się na swoje roszczenia z tytułu nieważności umowy.

Czy od zaoszczędzonych na skutek wytoczenia powództwa lub zawarcia ugody środków należy zapłacić podatek?

Zwykle kredytobiorca będzie od takiego podatku zwolniony, na mocy Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 11 marca 2022 r. „W sprawie zaniechania poboru podatku dochodowego od niektórych dochodów (przychodów) związanych z kredytem hipotecznym udzielonym na cele mieszkaniowe”. Gwarantuje ono zwolnienie dla tych konsumentów, którzy zaciągnęli kredyt hipoteczny w celu sfinansowania jednej inwestycji mieszkaniowej i nie otrzymali wcześniej podobnej ulgi. W praktyce większość kredytobiorców spełnia te kryteria.

Rozprawa – jak się do niej przygotować?

Pozywając bank należy liczyć się z koniecznością złożenia zeznań na rozprawie. Część z nich, jest przeprowadzana w formie zdalnej – w takiej sytuacji można połączyć się z sądem z dowolnego miejsca, za pośrednictwem udostępnionego przez sąd linku. W innym przypadku należy pojawić się w wyznaczonej sali sądowej. 

Podczas zeznań, które zwykle zabierają około 20 – 30 minut (jedna osoba), najpierw sąd, a następnie pełnomocnicy, zadawać będą pytania, które mają na celu ustalenie przede wszystkim czy:

kredytobiorca wie dlaczego jego zdaniem umowa jest wadliwa i zna konsekwencje tej wadliwości.

kredyt był zaciągnięty na potrzeby mieszkaniowe, a kredytobiorca występuje w roli konsumenta;

osoba reprezentująca bank udzielała pouczeń o ryzyku związanym z kredytem i jaka była ich treść;

osoba reprezentująca bank wyjaśniała jaki kurs będzie służył do przeliczeń, jak jest ustalany i że zawiera w sobie spread;

umowa była negocjowana w zakresie postanowień przeliczeniowych;

jaka kwota została wypłacona przez bank, a jaka zapłacona przez kredytobiorców;

Czym jest wniosek o zabezpieczenie i kiedy może zostać złożony?

Wniosek o zabezpieczenie to żądanie skierowane do sądu, by ten „zawiesił” obowiązek zapłaty rat na czas obowiązywania procesu.  W sytuacji gdy kredytobiorca zapłacił już bankowi łącznie sumę większą niż od niego otrzymał, każda kolejna rata podlega w całości zwrotowi. Jej płacenie nie jest więc korzystne ani dla kredytobiorcy, ani dla banku, ani nawet z punktu widzenia ekonomiki procesowej (płacenie wymaga rozszerzania powództwa, co przedłuża postępowanie). W tej sytuacji udzielenie zabezpieczenia jest najlepszym wyjściem, z którego sądy często korzystają.

W takiej sytuacji Kancelaria standardowo składa taki wniosek wraz z pozwem. W takim wypadku wniosek nie wymaga dodatkowej opłaty sądowej, ani nie zwiększa wynagrodzenia kancelarii. Wniosek złożony w trakcie sprawy wiąże się jedynie z niewielką opłatą.

Jakie jest wynagrodzenie Kancelarii?

Dzięki dużemu doświadczeniu i setkach spraw jesteśmy w stanie zaproponować proste i przejrzyste zasady wynagradzania. Zastrzegamy jednak, że w różnych specyficznych sytuacjach mogą się one zmienić – zaprezentowane ceny nie są więc wiążącą ofertą, a raczej stanowią kwotę poglądową.

Zwykle wynagrodzenie Kancelarii w sprawach frankowych składa się z: 

  • opłaty wstępnej – płatnej z góry – w wysokości 3.690 zł, którą można rozłożyć na raty;
  • wynagrodzenia za sukces – w wysokości 5% kwoty kredytu oraz uzyskanych kosztów zastępstwa prawnego.

Ceny stanowią kwotę brutto i obejmują rozprawy oraz wszystkie czynności niezbędne do przeprowadzenia procesu z sukcesem. Dodatkowe koszty mogą pojawić się jedynie wyjątkowo.

Jakie są koszty sądowe sprawy?

Dzięki przepisom szczegółowym, kredytobiorcy są zwolnieni z dużej części opłaty od pozwu. W zwykłej sprawie powód musi bowiem uiścić opłatę w wysokości około 5% swojego roszczenia. W sprawach o kredyt powiązany z walutą, opłata ta została jednak ogniaczona do 1000 zł. Podobną opłatę należy uiścić od apelacji (jeśli będzie składana). 

Obecnie nie ma już konieczności powoływania w sprawie biegłego, co stanowi oszczędność czasu i pieniędzy. Oprócz wspomnianych wyżej opłat za pozew i apelację kredytobiorcy nie muszą się liczyć z większymi wydatkami (w praktyce może pojawić się konieczność złożenia zażalenia lub pokrycia kosztów kancelaryjnych, jednak są to niewielkie kwoty).

Zobacz także: